Kategoria główna:HISTORIE

lahore-fort-i-minar-e-pakistan

I tak oto nadszedł dzień, który nadejść musiał. Ostatni. W nocy czekał mnie wylot do Abu Dhabi, następnie przejazd do Dubaju i stamtąd powrót do Europy. Powrót ambitny, wieloodcinkowy, do tego męczący – jedna noc spędzona w samolocie, kolejna na lotnisku, a końcowa w autobusie. Wciąż jednak zostało mi jakieś 10 godzin do zachodu słońca, a czas ten planuję wykorzystać na odwiedzenie Cytadeli (ang. Lahore Fort), pomnika Minar-e Pakistan oraz Meczetu Wazir Khan.

W Lahore jestem krótko, ale błyskawicznie „uczę się” tego miasta. Mam już nawet wyrobioną poranną rutynę. Najpierw prysznic, potem zejście w poszukiwaniu śniadania. U jednego sprzedawcy zaopatruję się w samosy z mięsem, u drugiego dobieram owoc granatu, omijam natomiast Pakistańczyka sprzedającego napoje z nalewaka. Nie bez powodu: ostrzegano mnie, że robione są na kranówie.

Czytaj dalej
0 - Liczba komentarzy
Udostępnij