trekking-w-naltar-valley
AZJA, HISTORIE, PAKISTAN

Trekking w Naltar Valley

Wielkie, wygodne, a przy tym odpowiednio twarde łóżko. Ciężkie, ciepłe, wełniane, wzorzyście kolorowe koce. Najchętniej wróciłbym z tą pościelą do Polski. Wyspałem się za wszystkie czasy, ale bezchmurne niebo nie pozwalało na długie lenistwo. Miałem zresztą tutaj sporo do załatwienia, a plan na ten dzień zakładał trekking w Naltar Valley (Dolinie Naltar).

Mówi się, że Fairy Meadows jest absolutnie „naj”, ale ja nie będę tak jednoznaczny w ocenie. Szczerze mówiąc, to ciężko powiedzieć. Bajkowa Łączka ma ten jedyny w swoim rodzaju widok na Nanga Parbat, za to Dolina Naltar ma spokój i autentyczność tworzącą niepodrabialną atmosferę pakistańskiej wsi (przejdź do relacji z Fairy Meadows).

Bashkiri Lakes. Trzy jeziora, wszystkie piękne, każde inne

Pogodę miałem idealną. Zjadłem czym prędzej porządne śniadanie, złożone z placków, domowego dżemu i kawy, po czym ruszyłem szlakiem prowadzącym przez wieś. Dowiedziałem się, że powinienem dotrzeć nad dwa jeziora, które położone są w bliskiej odległości od siebie. Plan zakładał przejście 11 kilometrów w jedną stronę, krótki odpoczynek nad jeziorami i powrót tą samą drogą.

Trekking w Naltar Valley Pakistan

W Naltar byłem jedynym gościem z zagranicy, co prowadziło do ciekawych reakcji mieszkańców. Kobiety, nie potrafiąc przezwyciężyć nieśmiałości, uciekały wzrokiem, zatrzaskiwały drzwi domostw, a te pracujące akurat w polu – chowały się za najbliższym większych rozmiarów krzakiem lub zakrywały w pośpiechu szczelnie chustami i kuliły w polu. Mężczyźni zachowywali się zupełnie inaczej, nie byli ani trochę wycofani. Często wychodzili naprzeciw mnie, ściskali ręce, pytali skąd jestem, dokąd idę, a gdy znajomość angielskiego pozwalała – chętnie wdawali się w krótką pogawędkę. Uśmiechali się przyjaźnie.

Trekking w Naltar Valley Pakistan

Szlak wiedzie w większości utwardzoną drogą. Generalnie, pod względem technicznym, dojście do pierwszego i drugiego jeziora moim zdaniem jest bardzo łatwe. Dopiero ostatni odcinek to pełne kamieni i korzeni przejście przez las. Terenowe auto przejedzie całość bez żadnych problemów.

Gdy miniemy wieś, wtedy wchodzimy w tereny wypasu bydła. Krowy relaksują się spokojnie na łąkach, żując leniwie trawę. W swoim tempie i bez stresu. Te zwierzęta w Pakistanie wciąż hoduje się metodami tradycyjnymi, przez co nie przybierają one na masie z prędkością pangi. Żywność bio i eco pozbawiona atestów, certyfikatów i zezwoleń. Rzadkość w dzisiejszych czasach.

Trekking w Naltar Valley Pakistan

W takim otoczeniu trudno o pośpiech. Krok za krokiem posuwałem się do przodu ciesząc wzrok krajobrazem. Cały czas przebywałem w dolinie, otoczony ośnieżonymi szczytami wysokich gór. Czułem, jakbym był tam sam, pomimo że raz czy dwa przechodziłem wokół kilku zabudowań. Idąc wzdłuż strumienia, w którym płynie krystalicznie czysta woda, mogłem z łatwością uzupełniać płyny. Tego dnia, pomimo wysokości, było bardzo ciepło.

Największą zaletą trekkingu w Dolinie Naltar jest zmienność scenerii. Pisałem wcześniej – Fairy Meadows jest super, ale to jeden widok, tyle że z różnej perspektywy. W Naltar jest inaczej: ponieważ dolina jest kręta, to za każdym zakrętem czyha zaskoczenie.

Trekking w Naltar Valley Pakistan

Dla mnie ten szlak mógłby się nigdy nie kończyć, ale w końcu znalazłem się u celu. To właśnie pierwsze jezioro przedstawione jest na obrazku wyróżniającym ten wpis. Nazywane jest Satrangi Lake, co można przetłumaczyć jako Jezioro Siedmiu Kolorów. Zielone jak trawa i bardzo ładne. Od razu przypomniały mi się Kolsai i Kaindy w Kazachstanie. W okolicy rozwijana jest nieśmiało infrastruktura turystyczna. Przy jednej jedynej chatce siedzi grupka Pakistańczyków z Karaczi oraz kuzynka jednego z nich, mieszkająca w Lahore. M. jako jedyna posługuje się komunikatywnym angielskim. Zadaje mi pytanie, na które odpowiadałem w Pakistanie już kilkukrotnie:

– jesteś tu sam?!

Kilkanaście dni później będę jadł z nią samosy, siedząc na plastikowych krzesłach obok targu w Lahore.

Na końcu czekała na mnie niespodzianka. Otóż okazało się, że zamiast dwóch jezior, są trzy! Wówczas stało się dla mnie jasne, że do hotelu wracał będę po zmroku. Właśnie na takie okazję wrzucam do plecaka latarkę czołową.

Trzecie jezioro stawia przed odwiedzającymi nieco więcej wymagań. Do dwóch pierwszych można byłoby dojechać rowerem – położone są tuż przy szlaku i blisko siebie (jakieś dziesięć minut marszu). Wyruszając z wioski najpierw dochodzimy do jeziora o zielonym kolorze tafli, a kontynuując trekking docieramy nad niebieskie. Tam też znajduje się płaska polanka będąca idealnym miejscem na rozłożenie namiotu.

Trekking w Naltar Valley Pakistan

Dojście nad trzecie jezioro nie jest już takie banalne. Brakowało oznaczeń szlaku, ale postanowiłem spróbować. Zachęciłem tym samym poznanych Pakistańczyków z Karaczi do odrobiny wysiłku. Pakistańczycy z dużych miast są z reguły leniwi. Czy chodzą góry? Raczej jeżdżą. Najchętniej samochodem z wynajętym kierowcą, który obwiezie po głównych atrakcjach. Lubią wycieczki na punkty widokowe, lubią relaks na kocach, nie lubią wysiłku. Kochają selfie na tle pięknych krajobrazów, których jest tam tak wiele, że uznają za bezsensowne ponoszenie dodatkowego trudu by zobaczyć ich więcej.

Trekking w Naltar Valley Pakistan

Drogi nie znał nikt, więc zdaliśmy się na instynkt. Wybraliśmy po prostu jedyny rozsądny wariant, czyli poszliśmy najłatwiejszą drogą. Zajęło mi to około 40 minut w jedną stronę. Czy warto? Moim zdaniem warto, ale spójrzcie na zdjęcie i oceńcie sami. Jezioro nr 3 jest inne, odseparowane, surowe. Sceneria zmienia się całkowicie – dominuje szarość,  a zbocza gór ubarwione są rdzawym pokryciem. Nie ma drzew. Temperatura spada.

Trekking w Naltar Valley Pakistan

Trekking w Naltar Valley. Podsumowanie

Sądzę, że jeśli po zaprezentowaniu Fairy Meadows i Doliny Naltar, nie przekonałem Ciebie do odwiedzenia Pakistanu, to najprawdopodobniej nie uda mi się to w ogóle. Oczywiście, i tak będę próbował, a w następnych wpisach przedstawię kolejne argumenty ;). Dla mnie pobyt tutaj stanowił moment przełomowy tej podróży – wracając z jezior naszła mnie jedna myśl, która trzyma do dzisiaj: muszę tam wrócić. Niekoniecznie do Naltar, ponieważ podobnych miejsc jest zapewne w Pakistanie więcej, a ja chciałbym poznać możliwie jak najwięcej z nich.

0 - Liczba komentarzy
Udostępnij

TarcieChrzanu.PL

Dołącz do dyskusji

* - pole wymagane*

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.