quito-informacje-praktyczne
AMERYKA, EKWADOR, INFORMACJE PRAKTYCZNE

Quito. Informacje praktyczne

Co warto zobaczyć w Quito i gdzie kupić sweter z wełny alpaki?

Quito składa się z kilku dzielnic, ale na dobrą sprawę dwie interesować będą większą część odwiedzających. Pierwsza to oczywiście historyczne centrum, czy jak kto woli Stare Miasto (Centro Histórico), gdzie zlokalizowana jest olbrzymia miejsc wartych odwiedzenia. Drugą jest Mariscal Sucre, czyli Nowe Miasto. Tam znajdziecie sporo klubów, dyskotek, restauracji i centrów handlowych. Dla zainteresowanych – w Mariscal Sucre kupicie również prawdziwe wyroby z wełny alpaki. Będąc w innych miastach, takich jak Cuenca czy Baños, spotkacie się z tandetnymi podróbkami. Wszyscy oczywiście będą Was przekonywać, że to regionalne, wykonywane ręcznie wyroby (i tym uzasadniać brak metek z oznaczeniem materiałów użytych do produkcji), jednak prawda jest taka, że są to produkty bardzo niskiej jakości. Niewarte nawet kilkudziesięciu dolarów.

Co warto zobaczyć w Quito? Na tak postawione pytanie najczęściej nie ma dobrej odpowiedzi. Wszystko przecież zależy od czasu do dyspozycji na miejscu, od zainteresowań, a często też od budżetu. Gdybym miał wybrać dwie pozycje to numerem jeden jest przepiękna Basílica del Voto Nacional. Urzekający neogotycki budynek, nawiązujący stylem oraz historią do Sagrada Familia w Barcelonie. Numer dwa to widok ze wschodniego zbocza wulkanu Pichincha. Dostaniecie się tam wagonikiem kolejki liniowej Teleferico. Bilet w dwie strony kosztuje 8,50 USD.

W Quito warto jednak spędzić trochę więcej czasu. Kolejna must see to Iglesia de la Compañía de Jesús (Kościół Jezuitów), Iglesia y Convento de San Francisco (Kościół. św. Franciszka) i Iglesia de la Santo Domingo. Opuszczenie któregoś z nich będzie podróżniczym grzechem zaniedbania w czystej postaci.

Place, wąskie uliczki, pałace (a konkretnie pałac prezydencki, czyli Palacio de Carondelet) to kolejne miejsca, które odwiedzić trzeba. Calle de la Ronda występuje w chyba każdym przewodniku i nie jest to przypadek. W dzień raczej spokojna, w nocy tętni życiem. To samo życie na placach miejskich (np. Plaza del TeatroPlaza de la Independencia) nigdy nie zamiera.

Jak tanio dojechać z lotniska do centrum?

W poprzednim wpisie wspomniałem, że z lotniska do centrum można dostać się shuttle busem, który jednak jest dość drogim rozwiązaniem (8 USD za przejazd w jedną stronę – cena z 2018 roku). Jeśli cenisz wygodę, to bilet na przejazd możesz zakupić w lotniskowym punkcie sprzedaży albo przez internet na stronie przewoźnika: www.aeroservicios.com.ec

Opcją znacznie tańszą, a niekoniecznie gorszą, jest podróż składająca się z dwóch etapów:

  1. przejazdu z lotniska do pętli autobusowej Río Coca, oraz
  2. przejazdu do centrum autobusem miejskim Ecovía. Przystanek docelowy nazywa się Estación Marin Central.

Po wyjściu z terminalu należy wsiąść w zielony autobus. Bilet kupujemy u kierowcy. Tym autobusem dojeżdżamy do końca trasy (Bus Terminal Rio Coca), gdzie czeka nas przesiadka. Jeden przejazd kosztuje 0,25 USD. Warto policzyć, że cała podróż wyniesie zatem jedynie pół dolara. Poniżej mapka dla wzrokowców.

Noclegi

W Quito baza noclegowa jest odpowiednio szeroka. Poniżej kilka propozycji, które wynotowałem sobie w trakcie przygotowań. Zwracałem uwagę na lokalizację, czystość i cenę. Dla Waszej wygody wszystkie umieściłem na pierwszej mapce.

  • Rebel Hostel – jeden z najwyżej ocenianych hosteli w Quito. Zalety? Doskonała lokalizacja i śniadanie wliczone w cenę noclegu. Nie jest najtańszy, ale na pewno warty rozważenia.
  • Latinos Brothers House – położony jest kilometr od ścisłego centrum, a śniadanie jest dodatkowo płatne (w momencie sporządzania wpisu kosztuje 8 zł). Obiekt jest jednak wyjątkowo tani, a pokój jednoosobowy kosztuje 36 zł. Część wspólna zlokalizowana na dachu prezentuje się więcej niż dobrze.
  • Hostal L’Auberge Inn – hostelowa atmosfera nie jest dla Ciebie? Zerknij na Hostal L’Auberge Inn. Zapłacisz niewiele, do centrum dojdziesz w mniej więcej 20 minut. Wysokie oceny i pozytywne opinie sprawiły, że miałem ten obiekt na liście.
  • Hostal Juana de Arco – „jedynka” od 36 zł, pokój dwuosobowy od 67 zł. Do tego wszystkiego 500 m od centrum, świetnie opinie i śniadanie w cenie.
  • Alpachaca Quito Airport – jak sama nazwa wskazuje, hotel znajduje się niedaleko lotniska. Jeśli tylko masz wylot rano, to jest to miejsce dla Ciebie. Nocowałem tam i złego słowa nie powiem: miła obsługa z komunikatywnym angielskim, czyste pokoje z łazienką i bezpłatny transfer na lotnisko. Za pokój jednoosobowy zapłaciłem 100 zł.

Bezpieczeństwo w Quito. Bezpieczeństwo w Ekwadorze

Ekwador nie cieszy się najlepszą reputacją, ale jak na kraj Ameryki Południowej poziom bezpieczeństwa jest przyzwoity. Z rozmów, jakie przeprowadziłem przed wyjazdem, z informacji znalezionych w sieci, jak i z relacji podróżników spotkanych na miejscu wyłania się obraz kraju, w którym trzeba uważać. Z drugiej strony, największym zagrożeniem nie są porwania ani tym bardziej morderstwa, tylko przestępstwa pospolite (kradzieże kieszonkowe, rabunki, przestępstwa z wykorzystaniem kart płatniczych – przykładowo skimming, itd.).

Na wszystko co napiszę poniżej powinniście wziąć sporą poprawkę. W Quito spędziłem dwa pełne dni, czyli tyle co nic. Oczywiście, mogę pozwolić sobie na kilka linijek opisu odczuć własnych ale ustalmy, że w żadnym wypadku moje opinie nie mogą stanowić zamiennika dla faktów.

Statystyki

Najpierw statystyki, a te dla Ekwadoru nie są najgorsze, szczególnie w porównaniu do innych państw kontynentu. Marcowy artykuł w Business Insider oparty o dane z 2017 roku wskazuje jasno: z pierwszej 50-tki najniebezpieczniejszych miast na świecie, aż 42 znajduje się w Ameryce Łacińskiej. Z tej liczby 17 przypada na Brazylię, 12 na Meksyk, Wenezuela ma 5, Kolumbia 3, Honduras 2, a Jamajka, Salwador i Gwatemala po jednym. Reprezentanta Ekwadoru w tym zestawieniu nie uświadczymy i w istocie na miejscu nie spotkałem się z żadną nieprzyjemną sytuacją, choć po wielu ostrzeżeniach dotyczących przestępstw pospolitych zachowywałem większą ostrożność.

W rankingu United Nations Office on Drugs and Crime Ekwador pod względem liczby zabójstw na 100 tys. mieszkańców wypada lepiej od m.in. Ukrainy i Madagaskaru, a jedynie nieco gorzej od USA.

Ekwador jest krajem stosunkowo bezpiecznym dla turystów, jednakże w ośrodkach miejskich (zwłaszcza Quito i Guayaquil) odnotowuje się większe zagrożenie przestępczością pospolitą (kradzieże i napady).

Powyższy cytat pochodzi z serwisu Polak za granicą i mimo że osobiście do komunikatów naszego MSZ podejście mam zwykle ostrożne, to tutaj mogę się zgodzić.

A jak to wygląda w praktyce?

Żeby opis nie wyglądał na zbyt sielski i bajkowy, warto wspomnieć o jednym zasadniczym „ale”: duża liczba policji w centrach miast, powszechny monitoring i kraty w witrynach sklepowych zapewne nie wzięły się znikąd. Tyle jeśli chodzi o stolicę, lecz powyższe obserwacje mogę rozszerzyć na cały Ekwador. O jednym jeszcze tylko wspomnę. Mianowicie, ustawione na drogach posterunki policji, powszechne kontrole pojazdów oraz obfotografowywanie pasażerów autobusów międzymiastowych raczej nie noszą znamion oddolnych inicjatyw służb porządkowych, znudzonych tym jak spokojną mają pracę.

Patrole dostrzec można na każdym kroku. Nie jest to poziom Meksyku, w którym niemal każdy stróż prawa wyposażony jest w długą broń, bo i – jak napisałem wyżej – wyzwania stojące przez ekwadorskimi policjantami są nieco inne niż te, z którymi zmagają się ich meksykańscy koledzy.

0 - Liczba komentarzy
Udostępnij

TarcieChrzanu.PL

Dołącz do dyskusji

* - pole wymagane*