bezpieczenstwo-w-pakistanie-plan-podrozy
AZJA, INFORMACJE PRAKTYCZNE, PAKISTAN

Bezpieczeństwo w Pakistanie. Przykładowy plan podróży

Wprowadzenie

Bezpieczeństwo w Pakistanie – to zagadnienie jest nieodłącznym elementem planowania każdej wyprawy do tego pięknego kraju i nie ma się w sumie co dziwić. W tragicznym 2009 roku doszło do 2586 ataków terrorystycznych, w których zginęło 3021 osób, a ponad 7 tysięcy odniosło rany. Pierwsza wartość oznacza, że średnio dochodziło do 7 zamachów dziennie.

Od tego czasu sytuacja uległa skokowej poprawie, niemniej wciąż dochodzi do zamachów – głównie w prowincjach na pograniczu pakistańsko-afgańskim, ale nie jest to regułą. W lutym 2017 roku w wyniku ataku przeprowadzonego w Lahore zginęło 14 osób, w lipcu w tym samym mieście śmierć poniosło kolejnych 25. Odległość z uchodzącego za bardzo bezpieczny Lahore do postrzeganej całkowicie inaczej Kwety wynosi w przybliżeniu tyle co z Warszawy do Monachium. Dla terrorystów, pomimo podjętych przez pakistańskie wojsko wielu środków zaradczych, nie zawsze stanowi to przeszkodę. Należy sobie z tego zdawać sprawę.

Podróż do Pakistanu wymaga akceptacji tego czynniku ryzyka. Z drugiej strony – i to będzie bardzo pozytywna wiadomość– olbrzymia większość podróży odbywa się bezproblemowo. Co więcej, pobyt w mniej bezpiecznych regionach jest utrudniony i wymaga tzw. NOC (Non Objection Certificate), bez którego obywatel innego kraju zostanie zawrócony na punkcie kontrolnym. Tych punktów jest sporo.

Przykładowy plan podróży

Przedstawię Wam plan, który ułożyłem pod kątem swojej podróży. Konstruowałem go przy następujących założeniach:

  • podróż trwa mniej więcej 2 tygodnie, co daje 12-13 dni na miejscu. Wiele zależy od rodzaju dolotu (o tym jak dolecieć tanio do Pakistanu pisałem tutaj),
  • przebywam w bezpieczniejszej części kraju i poruszamy się po obszarach, w których dodatkowe zezwolenia (NOC) nie są wymagane,
  • duże miasta? Niekoniecznie. Skupiam się na trekkingu i kontakcie z naturą,
  • chętnie korzystam z autostopu (zwróć na to uwagę, planując podróż w większej grupie).

Dzień 1. Islamabad

Lecąc z ZEA, w Islamabadzie wylądujesz przed południem. Kilka godzin w mieście powinno wystarczyć na zwiedzenie Meczetu Króla Faisala, Pakistani Monument (opisałem te miejsca w tym wpisie) i skosztowanie tzw. Afghani Burgers. Gdybym miał więcej czasu, to dołożyłbym Blue Area i Wzgórza Margalla.

Wieczorem opuszczamy Islamabad i kierujemy się do prowincji Gilgit-Baltistan (metody transportu na północ Pakistanu opisałem tutaj). Możemy też wybrać samolot i wylecieć kolejnego dnia rano. Zachęcam do lektury wpisu, w którym przedstawiłem opcje transportu na północ kraju.

Możliwe problemy: odwołanie lotu i utknięcie w Islamabadzie na kolejny dzień

Dzień 2. Fairy Meadows

Z Islamabadu wydostałem się korzystając z tzw. shared car. Przy Moście Raikot byłem między 7:00, a 8:00 rano. Wieczór spędziłem na Fairy Meadows (relacja tutaj).

Lecąc samolotem stracisz sporo czasu, ponieważ po wylądowaniu w Gilgit trzeba będzie przejechać 75 kilometrów do Mostu Raikot. Dlatego też rozsądniej byłoby z Gilgit jechać dalej na północ (Dolina Naltar, Karimabad i Dolina Hunza), a wracając (już nie samolotem) odwiedzić Fairy Meadows, Park Narodowy Lulusar-Dudipatsar oraz Dolinę Naran z jeziorem Saiful Maluk.

Możliwe problemy: brak

Dzień 3. Gilgit i przejazd do Naltar Valley

Zejdź rano trzeciego dnia do Fairy Point, następnie jeepem wróć do Mostu. Dalej wszystko zależy od powodzenia z autostopem. Uważam, że działa on w Pakistanie bardzo dobrze, dlatego nie powinno być problemu ze sprawnym transportem do Gilgit.

W Gilgit nie ma nic do zwiedzania – czym prędzej trzeba opuścić to miasto i kierować się dalej. Celem jest wioska Nomal, a dalej – Naltar. W optymalnym scenariuszu dotrzesz do Naltar wieczorem, a kolejnego dnia odwiedzisz jeziora (o trekkingu nad jeziora przeczytasz w tym artykule).

Możliwe problemy: niekorzystnie byłoby utknąć w Nomal. Spacerując po wiosce widziałem tylko jedną ofertę noclegu.

Dzień 4. Naltar Valley i trekking nad jeziora

Trekking rozpocznij rano, a do wioski wróć wieczorem. Dla świętego spokoju spakuj latarkę na okoliczność powrotu po zmroku. Kolejny nocleg również spędź w Naltar. Możesz także biwakować nad drugim jeziorem, ale to wymaga namiotu, maty i śpiwora.

Możliwe problemy: szlak nie jest wymagający technicznie ani kondycyjnie

Dzień 5. Przejazd do Karimabadu

Rano możliwe szybko złap transport do Nomal. Będąc już na dole masz dwie opcje: albo powrót do Gilgit i przejazd autobusem do Karimabadu, albo przejście mostem [GPS: 36.075101 | 74.287753] i autostop z Karakoram Highway.

Zależnie od tego, o której godzinie uda Ci się dotrzeć do Karimabadu i jak szybko uporasz się ze znalezieniem noclegu, masz szansę wykorzystać resztę dnia na zwiedzenie Altit Fort, Baltit Fort oraz podziwianie zachodu słońca ze wzgórza Eagles Nest.

Możliwe problemy: to tylko z pozoru trudniejszy logistycznie dzień.

Dzień 6 – 9. Dolina Hunza

Cztery dni na eksplorację fantastycznej Doliny Hunza, integrację z miejscową ludnością (nie dość, że genetycznie są R1a1a, to posługują się językiem będącym przykładem tzw. izolatu), picie słynnej Hunza Tea i co tylko jeszcze przyjdzie Ci do głowy. Jeden dzień warto poświęcić na podróż dalej na północ Szosą Karakorumską – polecam wybrać się na Przełęcz Khunjerab (ciekawostka: to tam znajduje się najwyżej położony bankomat na świecie), a po drodze wstąpić do wioski Pasu i nad jezioro Attabad. Pozostałe dni możecie przeznaczyć na lodowiec Hopar oraz porobić kilka trekkingów (sam planowałem Ultar Meadow trek, niestety zatrucie żołądka pokrzyżowało mi plany).

Jeśli decydujesz się na lot z Gilgit do Islamabadu (odloty są rano), to wieczorem dnia 9-tego musisz już być w Gilgit.

Możliwe problemy: transport do niektórych miejsc (Przełęcz Khunjerab) może być kłopotliwa. Sporo zależy od szczęścia. Warto popytać na miejscu o możliwość wynajęcia samochodu z kierowcą. To popularne rozwiązanie – wielu Pakistańczyków podróżujących z południa nie robi tego własnym samochodem, tylko wpierw leci z Karaczi to Islamabadu (lub Gilgit), a następnie wykupuje wycieczkę objazdową.

Dzień 10. Powrót do Islamabadu i przejazd do Lahore

Zakładając, że wszystko pójdzie dobrze, przed południem ponownie postawisz stopę w Islamabadzie. Z lotniska weź taksówkę/ rikszę/ Ubera i zamów kurs do Faisal Movers Terminal [GPS: 33.627885 | 72.94389]. Opcji dojazdu do Lahore jest pewnie więcej, tę mi po prostu doradzono. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to w Lahore będziesz wczesnym wieczorem.

Możliwe problemy: odwołanie lotu do Islamabadu

Dzień 11 -12. Zwiedzanie Lahore. Wagah Border Ceremony

Dwa dni na Lahore to rozsądne minimum. Zdążysz w tym czasie zobaczyć atrakcje miasta i wybrać się na granicę pakistańsko-indyjską na odbywającą się codziennie ceremonię zamknięcia przejścia granicznego Wagah-Attari.

Możliwe problemy: do przejścia granicznego nie da się dojechać komunikacją publiczną. Jechałem Careem i na miejscu okazało się, że sieci komórkowe są zagłuszone, przez co płatność nie była możliwa. Dla kierowcy oznaczało to „przymus” oglądania parady.

Dzień 13. Wylot z Lahore

Koniec podróży. Z Lahore wyleciałem w nocy, a wczesnym rankiem byłem w ZEA. W Emiratach spędziłem jeden dzień, po czym wróciłem do Polski. Długa przesiadka pozwoliła mi z jednej strony na zwiedzenie Abu Dhabi, z drugiej zaś miałem bufor czasu na wypadek odwołania lub opóźnienia lotu. Lecąc Air Blue, trzeba taką ewentualność brać niestety pod uwagę.

Możliwe problemy: brak

Bezpieczeństwo w Pakistanie. Podsumowanie

Jesienią 2017 r. Światowe Forum Ekonomiczne, które możecie kojarzyć z organizowania corocznej konferencji w Davos, opublikowało ranking najniebezpieczniejszych krajów świata. W tej klasyfikacji Pakistan zajął wysokie 4 miejsce, ustępując jedynie Kolumbii, Jemenowi i Salwadorowi. Jeśli w tym momencie zastanawiacie z czego wzięła się tak wysoka pozycja Kolumbii i gdzie jest Afganistan, to odpowiadam, że sam chciałbym się dowiedzieć.

Pakistan zajmuje 8 lokatę w rankingu World Atlas ze stycznia 2018 r., a wyprzedzają go tak uznane marki, jak: Demokratyczna Republika Konga, Irak, Afganistan i Republika Środkowej Afryki.

Nie można traktować zaproponowanego powyżej planu jako gwarancji braku kłopotów. Prowincja Gilgit-Baltistan dziś jest bezpieczna, ale jeszcze kilka lat temu nie była. Lahore znajduje się z dala od terenów objętych konfliktem, ale i tam co jakiś czas zdarzają się tragedie. Do tego wszystkiego na części obszarów dochodzi do klęsk żywiołowych, obsunięć i trzęsień ziemi.

Zawsze przed wyjazdem, a już szczególnie w przypadku takich krajów, należy sprawdzić ostrzeżenia MSZ. Osobiście, poza zapoznaniem się z informacjami polskiego ministerstwa spraw zagranicznych, posiłkuję się również notkami MSZ Wielkiej Brytanii. Dla Waszej wygody, linki wrzucam poniżej. Powodzenia!

Sprawdź status Pakistanu w serwisie „Polak za granicą”

Zapoznaj się z informacjami publikowanymi przez brytyjskie MSZ

0 - Liczba komentarzy
Udostępnij

TarcieChrzanu.PL

Dołącz do dyskusji

* - pole wymagane*